czwartek, 12 stycznia 2017





Chwytając się wspomnień
Mrocznych i odległych,
Odkrywasz tajemnicę,
Przy której dni ci zbiegły.
I choć się czujesz słabo
I nie wiesz, co i gdzie
Zawsze ci pomogę
Gdy będzie ci źle.
~Colleen Hoover "November 9"
  

Ciemność. Blask gwiazd rozświetlający pokój 10-letniej dziewczynki. I ona...zagubiona, smutna i zła...
Nasuwa się pytanie... Co się stało? Dlaczego dziecko odczuwa tyle złych emocji w jednej chwili? Czasami życie pokazuje nam, że chociaż jesteś aniołkiem i nie wymagasz dużo od losu, to nie pozostawia na tobie suchej nitki. Mała szatynka była w tym dniu w domu z babcią i bratem. Gdzie rodzice? Mamusia miała pracować do późna, a tatuś poszedł odebrać motor z naprawy. Dziewczynka była najszczęśliwszym dzieckiem na świecie. Niczego jej nie brakowało. Miała pełną rodzinę, ukochanego brata, najlepszego przyjaciela, którym był jej piesek. Czego chcieć więcej? Prawda? Lecz niestety...ten dzień miał być najgorszym dniem w historii najgorszych dni. Każda zabawa, każde zajęcie nie pozwalało dziewczynce chociaż na chwilę zapomnieć o tym dlaczego jej tatuś nie wraca, jak miał być za godzinę, a minęło już trzy. Wbrew pozorom była bardzo mądra jak na swój wiek. Postanowiła więc usiąść na parapecie i wypatrywać go przez okno. Gdy minęła następna godzina postanowiła zadzwonić do wszystkich, których mamusia zapisała jej w kontaktach, w razie gdyby coś się działo. Niestety...jedyne czego się dowiedziała to, że ciocia widziała go jak przejeżdża koło jej domu. Szatynka nie wiedziała już co ma robić, dlatego napisała do mamusi. Ta odpisała jej, że już wraca do domu. Pomyślała, że szef wypuścił ją wcześniej z pracy. Biedna nie wiedziała jaka straszna okaże się prawda...

********************** 
 Z niecierpliwością czekała, aż mamusia przyjedzie do domu. Siedziała grzecznie na krześle i czekała. Gdy usłyszeli otwierające się drzwi,  jej braciszek pobiegł na dół, żeby przywitać mamusie. A ona czekała, lecz gdy zobaczyła płaczącą ciocię, bladego wujka, płaczącego brata i mamusię...w oczach w których widziała zawsze radość i miłość, teraz nie widziała nic...pustkę. Szatynka zeskoczyła z krzesła i podbiegła do mamusi. Patrzyła na nią wielkimi brązowymi oczami i zastanawiała się co się stało.
-Tatuś miał wypadek. Nie żyje. -wyjaśniła
Po tych słowach dziewczynce zawalił się świat. Ból. Krzyk. Płacz. Od tego momentu już nic nie było takie same.
********************************************
Cześć. Pewnie część z was zastanawia się gdzie trafili i czemu zaczynam tak tragicznie. No cóż takie jest życie i nikt na początku nie obiecywał, że będzie łatwo. To historia z mojego życia. Chciałabym w przyszłości napisać książkę (wiecie takie niespełnione marzenie), dlatego też zaczynam od bloga. Nie będzie on taki banalny bo tego bardzo nie chce. Mam nadzieję, że parę osób, które to przeczytają postanowi ze mną zostać na dłużej, chociażby z czystej ciekawości.
Sky 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz