"I gdybym miała możliwość
cofnięcia czasu uwierz, że
nigdy byśmy się nie spotkali."
-xdpedia.pl
Nikt nie będzie mi wmawiał czegoś, czego nie ma i nigdy nie
będzie. Dla wszystkich to jest jakiś znak i przeznaczenie. Ale dla mnie nie
jest. Mówią mi, że to nie przypadek, że przychodzi do kościoła o tej samej
godzinie, że to nie przypadek iż był dzisiaj w szkole do której skończył
uczęszczać, że to nie bez przyczyny tak na mnie patrzy w kościele. Lecz ja wam
mówię, że to nie ma nic wspólnego, że to wszystko to jest jeden dziwny zbieg
okoliczności. Przychodzi o tej samej godzinie do kościoła, bo może, nikt mu
tego nie zabroni to nie jest prywatna godzina, przyszedł do szkoły bo chciał
skorzystać z toalety i nic poza tym, a w kościele nie patrzy na mnie, może
patrzy w moja stronę, ale obok mnie jest wiele dziewczyn, jest jego babcia
która jest chora i może się o nią martwi. Jest wiele wytłumaczeń, ale nigdy nie
uwierzę w tą, że coś do mnie czuję, bo nie chcę…nie chcę znowu cierpieć. Znowu
będę się łudzić, że może w końcu popatrzył na mnie tak jak ja niegdyś patrzyłam
na niego. Marzyłam, że któregoś dnia podejdzie do mnie i zagada, że się
wszystko ułoży, ale nie on postanowił mnie mieć gdzieś. Dlatego ja też teraz
nie chce, miał swoje pięć minut i ich nie wykorzystał. Ja nie chcę znowu
przechodzić przez to samo. Nie jestem na to gotowa, moje serce nie jest. No
dobrze jak widzicie postanowiłam się trochę wyżalić i wyrzuć coś z siebie. Mam
nadzieję, że taki króciutki post przyjemnie wam się czytało. Życzę wam miłego
dnia, wieczoru, dobranoc zależy kiedy to czytacie. Trzymajcie się cieplutko i
cześć.
Sky
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz