"Żadna inna rzecz nie da
Ci tyle wolności, co pasja.
Szczęście, które dostajesz
zupełnie za darmo."
~temysli.pl
Wiatr we włosach, adrenalina w żyłach, szczęście i uśmiech
na twarzy. Tak właśnie się czuję gdy jeżdżę na wrotkach, niby komuś to może
wydawać się przesadzone, ale uwierzcie mi, jak ktoś naprawdę potraktuję to
poważnie i równocześnie jako zabawę, to stanie się jego pasją. Ja wcale nie
planowałam kupna wrotek, bo uznałam, że to wydawanie pieniędzy w błoto skoro i
tak nie będę miała czasu na jazdę. Okazało się, że jak zobaczyłam je w sklepie
to coś kazało mi je kupić i czekały na mnie aż uzbieram odpowiednią sumę i
zabiorę je do domu. Nie żałuję, że podjęłam taką decyzję, ponieważ ona
sprawiła, iż mam nową pasję i rzecz która sprawia, że jestem szczęśliwa i
spokojna. Zapominam o całym świcie, gdy zakładam wrotki i idę jeździć, no może
prawie całym bo o pewnym chłopaku nie potrafię zapomnieć. Ale spokojnie pracuję
nad tym i wierzę, że sobie poradzę, nie ma nic z czym bym sobie nie poradziła,
zawsze jest jakieś wyjście tylko czasami trzeba mieć kogoś zaufanego obok
siebie. No dobrze, ale skoro mam sobie z tym problemem poradzić to czas
przestać o tym pisać bo przecież od czegoś trzeba zacząć. Już dawno
postanowiłam, że koniec z chłopakami i nie ważne czy to będzie wielkie
zauroczenie czy nie ja nie dam się omotać, jedyny plus jest taki, że teraz
trudno mnie omamić i zauroczyć, więc choć tyle dobrze. Dowiedziałam się, że
moja przyjaciółka poznała chłopaka, wiecie jak ktoś jest zauroczony to wydaję
mu się, że druga osoba jest idealna i najlepsza na świecie. Boję się, że
właśnie ona jest w takiej sytuacji, nie chcę żeby cierpiała, nie chcę, żeby ten
„idealny” chłopak ją zranił. Ja już raz się przejechałam na kimś takim, też mi
się wydawało, że nie miał wad i był wprost cudowny, ale to dopiero z czasem się
zauważa jak bardzo było się zaślepionym i ile tak naprawdę druga osoba ma wad. To
jest jej pierwszy obiekt westchnień, że tak to nazwę i ona jeszcze nie wie
jakie to uczucie być zranionym, a ja tak bardzo nie chcę, żeby poznała ten ból.
Wiem, że nie można przed wszystkim kogoś uchronić i, że uczymy się na błędach,
ale wydaję mi się, iż po to są przyjaciele, żeby pomóż w trudnych chwilach i wesprzeć.
Może gdybym ja miała wsparcie i dobrą radę przyjaciela to nie cierpiała bym
tak, może wszystko by się inaczej ułożyło. No nie wiem, ale w każdym bądź razie
nie ma co gdybać, było co było i będzie co ma być i tego się trzymajmy. Mam
nadzieję, że przyjemnie wam się czytało. Życzę wam miłego dnia, wieczoru,
dobranoc zależy kiedy to czytacie. Trzymajcie się cieplutko i cześć.
Sky
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz